Epoka uniwersalizmów w naszych oczach zaczyna się walić w gruzy. Uniwersalizm kapitalizmu, wielkich demokracji, chwieje się nie od dziś, aż wreszcie padnie...

Idea wszechświatowej rewolucji, głoszona przez komunizm jest tylko demagogicznym frazesem. Wchodzimy w nową epokę, epokę uniwersalizmów cząsteczkowych, nacjonalizmów. Wykształcone prawie zupełnie nacjonalizmy kilku państw mogły w tak szybkim tempie dojść do tego stopnia, dzięki olbrzymim wysiłkom myśli kilku pokoleń poprzednich, które potrafiły przygotować psychikę danego narodu, potrafiły weń wlać żądzę wielkości narodu i skierować potężne siły tkwiące w całym narodzie, ku jednemu celowi, jakim jest jego potęga. Pewnym jest fakt, że światopogląd przeciętnej społecznej w tych państwach był pełen dynamiki i agresywności, co w sposób znakomity ułatwiło przyjęcie doktryny wielkości, doktryny nacjonalizmu. Fakt, że Włochy są narodem katolickim, a idea katolicyzmu jest kontrastową dla idei nacjonalistycznej, i że mimo to potrafiły wytworzyć nacjonalizm, tłumaczy się jasno tym, że katolicyzm jest rodzimym tworem południowych. Z natury rzeczy na pożywkę rodzimą, w tym wypadku naród włoski, nie oddziaływał on w sposób tak tragiczny w skutkach, jak na pożywkę świeżą, jaką był naród polski, a więc północny. I dlatego też naród włoski, po dłuższej fazie głębokich przemian duchowych, potrafił zmienić do gruntu swą treść duchową. Tak samo w Rosji, której ciążenie ku nacjonalizmowi jest obecnie zupełnie widoczne, prawosławie nie miało żadnego wpływu na wytworzenie się światopoglądu narodowego, na którego skrystalizowanie się dominujący wpływ wywarła instytucja samodzierżawienia.

Dwa potężne nacjonalizmy, od wschodu i zachodu, z każdym dniem coraz bardziej potęgują swe nasilenie, ideą wielkości zarażają najgminniejsze nawet jednostki i w konsekwencji prą coraz bardziej na ramy określające naród, dążąc do rozszerzenia tych ram.

Idea wielkości narodu, będąca logicznym następstwem heroicznej postawy jednostki wobec życia i świata materii, w konsekwencji musi rodzić bezkompromisowy nacjonalizm polski, jako jedyny ruch, mogący powstrzymać stałą linię degradacji Polski, zniwelować obawę przed ponownym upadkiem i podnieść Ją na wyżyny nieosiągalne przez inne idee.

Heroiczna postawa jednostki wobec życia i świata, wynikająca z niej idea wielkości narodu, kontrastowe wobec podstawowych elementów światopoglądu katolickiego, wegetacyjnego: personalizmu ścieśnionego, woli wegetacji i sentymentalizmu – są zasadniczymi elementami nacjonalizmu polskiego.

Heroiczna postawa wobec życia i świata materii, determinuje stosunek nacjonalizmu polskiego do idei mierności, reprezentowanej przez obecną polską ideologię grupy. Nacjonalizm konsekwentnie do swych założeń twierdzi, że naczelnym działaniem jednostki nieizolowanej, a grupowej, jest unieśmiertelnianie się w narodzie przez rozpłynięcie się zupełnie w wielkości, którą reprezentuje naród, jako najwyższy cel każdego członka narodu. Przez unieśmiertelnianie się, przez rozpłynięcie się w narodzie, każda jednostka wypełnia swe posłannictwo. Głód metafizyczny, będący przyrodzonym instynktem człowieka, znajduje w nacjonalizmie swe zupełnie pełne zaspokojenie. Dotychczas głód ten jest zaspokajany w lepszy lub gorszy sposób przez różne religie, nacjonalizm zaspokaja go w jeszcze wyższym, wyraźnie widocznym stopniu.

Idea wielkości narodu nie jest własnością pewnej jakiejś grupy społecznej, czy klasy, jest własnością całego narodu, co w konsekwencji doprowadza do zmiany starego pojęcia narodu jako zgrupowania jednostek o wspólnym języku, wspólnym pochodzeniu, wspólnej historii i tradycji, na nowe zupełnie pojęcie narodu jako jednego, wielkiego, żyjącego organizmu, w którym rolę komórki spełnia każdy członek narodu. Łączność psychiczna, wytworzona przez wspólne wszystkim członkom narodu cele i dążenia, może wyzwolić siły tkwiące w biosie narodu polskiego, które przyduszone przez dzisiejszą ideologię grupy, giną w sposób bezproduktywny. W dalszym ciągu wypływa z tego zasadniczego elementu nacjonalizmu polskiego fakt, że każde działanie narodu będzie nie wypadkową działań każdego poszczególnego członka narodu, a kierunkową działania narodu jako jednej wielkiej jednostki, której cele i dążenia są zarazem celami i dążeniami wszystkich członków grupy społecznej, narodu.

Uniwersalizm cząsteczkowy, nacjonalizm, będący akumulatorem zduszonych i rozproszkowanych, przez obecnie panujący światopogląd katolicki, wegetacyjny, sił witalnych narodu, potrafi nawrócić naród polski z równi pochyłej, potrafi wyrwać go z impasu ekonomicznego, politycznego i kulturalnego, tworząc nowy, potężny naród, pełen dynamiki, twórczej postawy i ekspansywności.

 

Witold Drzewica-Mojsiejewicz (właściwie: Zbigniew Sadkowski)

 

1937 - 1939 © ZADRUGA Pismo Nacjonalistów Polskich
Redakcja projektu www.pnpzadruga.pl - Odolan z Gostynia
ontwerp en implementering: α CMa Σείριος