Ukazanie się Zadrugi wywołało szeroki oddźwięk w całym społeczeństwie. Z nadsyłanych nam z całej Polski listów umieszczamy jeden z nich (niestety z braku miejsca tylko w wyjątkach) jako najbardziej typowy. - Red.

 

WIELCE SZANOWNY PANIE REDAKTORZE!

Wczoraj z rąk p. F.C., mego przyjaciela otrzymałem pierwszy numer „Zadrugi”.

Przeczytałem go jednym tchem.

Treść zawarta w pierwszym numerze dała mi odpowiedź na dręczące mnie od dawna pytanie, czy nie ma w Polsce ludzi, w wyższych sferach kulturalnych, którzy by się interesowali zagadnieniem czystego nacjonalizmu.

Zagadnieniami politycznymi interesuję się od 34 lat. Doświadczenie życiowe doprowadziło mnie do wniosku, że wielka przyszłość naszego narodu jest uzależniona od powstania w Polsce czystego nacjonalizmu. Dwukrotnie użyłem wyrażenia „czystego nacjonalizmu”, albowiem taki tylko ruch polityczny możemy nazwać nacjonalizmem, który za jedyny swój cel będzie miał dobro całego narodu.

Bóg i Ojczyzna, Polska Chrystusowa, Naród i Państwo, Polska Pracy, Polska Demokratyczna itp. zawołania są wg mojego przekonania – konstruowane przez ludzi i niemądrych i nieuczciwych...

Jeżeli rozważam nędzę i nicość naszego narodowego bytu, a siłą kontrastu jeszcze uwielokrotnioną jeszcze przez porównanie z mocą i prężnością innych narodów, to bardzo boleśnie odczuwam wstyd i upokorzenie z poczucia naszej niemocy.

W rozgardiaszu i mętliku haseł, ideologii, poglądów i zamierzeń politycznych na próżno wyczekiwałem na czysty, męski i odważny głos nacjonalistyczny.

Po raz pierwszy wczoraj natknąłem się na pierwsze słowo nacjonalistyczne. Nie tracąc ani jednej chwili czasu zgłaszam się do współpracy na wezwanie, zamieszczone na pierwszej stronnicy „Zadrugi” (nr.1)...

Niepojętym i niezrozumiałym jest dla mnie fakt, że góra społeczna jest tak silnie rozproszkowana politycznie i że dotychczas nikt się nie odważył wystąpić z hasłem nacjonalistycznym.

Przedwojenny ruch narodowy, który swoim zasięgiem ogarniał prawie całą cześć społeczeństwa myślącego, aczkolwiek, wywodząc się z szlacheckiego środowiska – nie był wolny od przywar szlacheckich, jednak był najbliższym prawdy nacjonalistycznej. Ruch ten w dalszym swym rozwoju zatracił pierwotną swą linię wytyczną i idąc po krzywej – doszedł aż na.. papieskie podwórko...

Każdy nacjonalista uznający za swój najwyższy cel życia dobro narodu, niepodzielonego na klasy i warstwy, ale jako całość – jest obecnie pozbawiony przytułku politycznego i „błądzi po pustyni polskiego życia, nie znajdując nigdzie celu”.

Jeżeli W. Panowie zważycie, że w życiu politycznym Polski bierze czynny udział znikoma część obywateli, to ta olbrzymia większość błądzi właśnie po pustyni, nie znajdując nigdzie celu. Nie oznacza to, aby ci ludzie nie myśleli i nie zastanawiali się nad przyszłością swojego narodu, lecz myśli swych nie mają gdzie wyładować i pragnień w czynie urzeczywistnić. Wyczekują oni z utęsknieniem ukazania się przywódców ruchu czysto nacjonalistycznego, którzy by „pragnęli w męce rozkoszy twórczego wysiłku dla celu opromienionego Wielkością”, a nie tylko dla oportunistycznego i materialnego zainteresowania i odbierania hołdów od takich samych oportunistów i materialistów – stanąć na czele.

Łączę wyrazy szacunku i poważania.

L.M.

1937 - 1939 © ZADRUGA Pismo Nacjonalistów Polskich
Redakcja projektu www.pnpzadruga.pl - Odolan z Gostynia
ontwerp en implementering: α CMa Σείριος