Do redakcji „Zadrugi”

Kilka miesięcy temu nabyłem w księgarni przypadkowo zauważony numer nieznanej mi „Zadrugi”. Był to numer styczniowy; wywarł na mnie ogromne wrażenie, więcej niż tylko wrażenie, był dla mnie prawdziwym przeżyciem. Znalazłem nagle wyraz dla swoich niesformułowanych jeszcze należycie poglądów, choć już wtedy bardzo bliskich tym, które reprezentuje „Zadruga”.

Byłem wtedy na rozdrożu. Nie mogłem swego poczucia narodowego pogodzić z kościołem. Pojęcie narodowiec to polak-katolick, odstręczało mnie od tego, do czego ciągnęła mnie dusza, po rozczarowaniach idei międzynarodowych, ogólnoludzkich, żydowskiego pochodzenia. Przez jakiś czas zastanawiałem się nawet, czy nie powinienem podporządkować swych buntowniczych poglądów dobru i idei narodowej. I w takiej właśnie chwili przyszła „Zadruga” jak objawienie; spostrzegłem od razu istotną przyczynę mego odosobnienia i obcości jaką zawsze czułem, stykając się z przejawami naszego skatoliczonego życia. Teraz czuję grunt pod nogami i cały świat przedstawia mi się weselej.

Z uśmiechem wspominam te czasy, kiedy sądząc, że wyrwałem się z matni światopoglądu chrześcijańskiego, wpadłem w jego bratni odcień - „lewy personalizm”. Tak głęboko sięgają korzenie płodów ducha żydowskiego! Gdy po latach poznałem jałowość takiego ustosunkowania się bytu, nie mogłem sobie znaleźć miejsca, zupełnie poczułem się osamotniony. Budząca się we mnie świadomość narodowa, nie pozwoliła się wtłoczyć w ramy przyjęte wśród młodzieży akademickiej, watykańsko-narodowej. Ten brak oparcia o jakiś zdrowy, naturalny światopogląd nie pozwalał mi się ustosunkować do wielu przejawów życia społecznego, narodowego i dlatego odsuwałem się od niego, trzymając się na uboczu.

Wspomnienie o Leszku Poraj Kuczewskim nasunęło mi myśl, że z pewnością wielu podobnie myślących nie wie o bliskich sobie, pokrewnych duszach, nie wie o nowych orzeźwiających prądach, nie wie o „Zadrudze”, a Zadrużanie o sobie. I pomyślałem, że nie jest wszystko jedno, czy kupię numer „Zadrugi” w kiosku, czy też jestem jej stałym prenumeratorem. Zadrużanie powinni wiedzieć o sobie! Choć jest nas dzisiaj mało, tym bardziej musimy się jednoczyć i organizować, choć na razie tylko przy piśmie. Musimy stworzyć sobie odpowiednie środowisko!

Równocześnie wpłacam na konto czekowe P.K.O. Kwotę zł. 9.60, na początkowe numery „Zadrugi” 1-10 i tytułem prenumeraty do końca bieżącego roku +1 zł. na porto.

Z zadrużnym pozdrowieniem

A.K.
Katowice.

1937 - 1939 © ZADRUGA Pismo Nacjonalistów Polskich
Redakcja projektu www.pnpzadruga.pl - Odolan z Gostynia
ontwerp en implementering: α CMa Σείριος