„Zadruga” stała się modna w prasie polskiej. Atakują ją wszyscy, ci z lewa i ci z prawa. Ataki są coraz cięższe i coraz „poważniejsze”.

Dla przykładu, weźmy choćby artykuł dr. Szczepana Szydelskiego, profesora Uniwersytetu Jana Kazimierza, pt. „Zadruga chce być głośną”. („Wiara i Życie” nr 4 z 15 lutego 39 r.) - gdzie o zgrozo, zarzuca nam on ignorancję, nieuctwo i płytkość” w rzeczach pogańskich.

Szanowny profesor twierdzi, że uroczystość Kupały poświęcona była kąpieli, mykwie... Pan profesor nie ma racji, albowiem uroczystość ta poświęcona była Bogini Ziemi – Nerthą zwanej, która w tym czasie zanurzano w morzach, jeziorach i rzekach, gdyż, co szanowny profesor wiedzieć winien z Tacyta „Germanii” - Nertha była fetyszem żeglarzy w wszystkiego ludu wodnego. Dalej powiada pan profesor Szydelski, nie podoba mu się nazwa Światowida, gdyż kroniki znają tylko nazwę Swantewita. Diethmar Merseburski opisując kantynę Swantewita na Rugii dodaje, iż nazwa pochodzi stąd, że Bożyc patrzy na cztery strony, a więc stąd wniosek, że jest Światowidem...

Profesor twierdzi dalej, powołując się na Brücknera, że Swarog i Swarożyc to jedno, gdyż mitologia starożytna nie zna początku naczelnych bóstw, utożsamiając ją niejako z chrześcijańskim rozumieniem bóstwa. Na poparcie wywodów swych pan profesor powołuje się na Hezjoda, który w „Teogonii mówi wprawdzie o rodzicach Zeusa, ale Homer starszy o Hezjoda, zowie Zeusa ojcem bogów i ludzi, musiał więc Zeus sam być pierwszym i nie mógł mieć ojca”...

Ciekawi jesteśmy, czy pan profesor zna prace profesora Zielińskiego, podobno światowej sławy... Otóż prof. Zieliński twierdzi, że cały Olimp grecki był niczym jak tylko jedną wielką rodziną, w której miłostki Bogów odgrywały rolę niemal wyłączną...

Wywód Jego o braku w mitologii słowiańskiej postaci symbolicznej Czarnego Boga wybitnie go kompromituje. Tenże Diethmar, Adam Bremeńczyk, św. Brunon i cała plejada chrześcijańskich kronikarzy (związanych z Rzymem, więc katolików) twierdzi iż opisuje postać „Czernoboga”...

Wszystkie swe wywody profesor Szydelski opiera o autorytet... Brücknera.

Związki między germanizatorami a katolicyzmem są tak dawne jak chrystianizm w Polsce, liczą sobie przeszło tysiąc lat... My autorytet Brücknera awangardysty nauki germańskiej odrzucamy.

Innym autorytetem dla p. prof. Szydelskiego jest „Słownik wyrazów obcych” Trzaski, który Zadrugę wywodzi z... Serbii.

Ależ panie profesorze, nie czytał pan nic „O Zadrudze starosłowiańskiej” prof. Oswalda Balzera... A przecież naszym skromnym zdaniem on jest wyłącznym dla nauki polskiej autorytetem, nie Trzaska, nie Brückner, nie germanofil...

Komentując zaś nazwę „Zadruga” wg tegoż Trzaski pan profesor układnie sugeruje:

„Czy duchowymi twórcami tej nazwy przyjętej w Warszawie nie są prądy idące z Sowieckiej Rosji, Rosji bezbożnej i komunistycznej?” Gdzie Krym, gdzie Rzym, a gdzie karczmy Babińskie?... Gdzież Rosja a gdzie Serbia?

Pan profesor staje w obronie Jehowy i ty się całkowicie negliżuje... „Jehowa to Bóg Starego Przymierza – głosi – który dawał objawienie Staremu Zakonowi – to głęboka nazwa Boga prawdziwego, wszechmocnego i najświętszego, to według filozofii chrześcijańskiej Ens, a se, to Ten, którego „istotą jest być”.

Słusznie, całkiem słusznie. „Zadruga” przecież jota w jotę to samo twierdzi od pierwszego numeru. Jahwe i chrystianizm to jedno...

 

Budzisław.

1937 - 1939 © ZADRUGA Pismo Nacjonalistów Polskich
Redakcja projektu www.pnpzadruga.pl - Odolan z Gostynia
ontwerp en implementering: α CMa Σείριος