Na naszych oczach stał się fakt niepośledniej wagi. Równowaga polityczna środkowej Europy stworzona w wyniku wielkiej wojny została pogrzebana, a na jej miejscu stworzona została nowa. W wyniku tych przeobrażeń, mapa polityczna państwa czeskiego uległa ogromnemu skurczeniu się.

Nas interesują uwarunkowania historyczne, które do tego doprowadziły. Między innymi ważne są momenty, które sprawiły, iż Polska znalazła się w pozycji przeciwnika państwa czechosłowackiego.

Przeciwnicy Czechów w Polsce, jak i z drugiej strony ich zapalczywi zwolennicy, z dziecięcą naiwnością usiłują wzbudzić przekonanie, iż sytuacja, w której Polska była zmuszona stanąć po stronie przeciwników Czechosłowacji, jest spowodowana przez takie lub inne „błędy” polityki czeskiej, lub polskiej, przez takie lub inne personalia. Wszystko razem należy do sfery zwyczajnych bzdur. Decyzje które sprawiły, iż Polska wobec Czech i na odwrót, zachowywały się w dany sposób, zapadły dawno temu bo jeszcze przed paru wiekami. Wprawdzie nie jest to wykluczone, iż wpadki polityczne mogłyby potoczyć się po innej drodze, jednak byłoby to sprzeczne z linią, która była narzucona przez logikę rzeczywistości.

Gdy ostatnio Hitler rzucał gromy na Czechów, z powodu rzekomego braku przeszłości politycznej u tego narodu, braku wyraźnej indywidualności kulturalnej, to był bardzo daleki od prawdy historycznej. Przypomnieć musimy, iż to Czesi byli tym pierwszym narodem w Europie, który w wieku XV wyrwał się z polipowych macek kościoła katolickiego, dając nową, własną koncepcję religijno-światopoglądową. Jan Hus wyprzedził o całe stulecie Marcina Lutra. Ruch husycki, ów protestantyzm XV w. nie był tylko wyczynem jednostek, ale posiadał wszystkie znamiona wielkiego ruch masowego. Historyczne to zjawisko napełnia nas, jako Słowian, uczuciem dumy. Jeśli dziś w Niemczech słyszymy głosy o wyższości Niemców, o ich przewodniczej roli w Europie , to jako argument, największy, przytacza się Lutra i Reformację, która odrodziła narody Europy i dała podstawy pod wielki rozwój, który w konsekwencjach w dziedzinie kulturalnej dał indywidualizm, w dziedzinie politycznej demokrację i liberalizm, w gospodarstwie zaś stworzył wielką epokę kapitalizmu.

Protestantyzm czeski starszy o wiek od niemieckiego został utopiony w potokach krwi.

Nie może to w niczym podważyć blasku geniuszu narodu czeskiego. Pierwszeństwo należy do nich. Jeśli jakąś uwagę możemy rzucić na ten temat, to chyba tylko tą, iż naród czeski, wraz z ideą, którą z siebie wyemanował, padł w zbrojnej walce a nawałą katolicyzmu, której ramieniem byli właśnie Niemcy.

Mamy tu do czynienia z początkiem straszliwej tragedii. Naród, który poprzez płonący stos Husa, poprzez opary krwi wojen husyckich, wyłonił nową koncepcję światopoglądową, jako najwyższą wartość, naród ten złamany przemocą, został następnie zatruty wewnętrznie poprzez narzucenie mu tego co on krwawym wysiłkiem narzucił. Przegrana bitwa pod Białą Górą w 1620 r. zniszczyła podstawy duchowe tego dzielnego narodu.

To samo stałby się z Grekami starożytnymi gdyby np. w wojnach perskich ponieśli klęskę i znaleźli się pod jarzmem, w zasięgu kultury niższej. Obniżenie się poziomu nurtu byłoby czymś naturalnym.

Naród czeski po tym uległ głębokiemu załamaniu się wewnętrznemu. Nie odrodziło go odzyskanie niepodległości w 1918 r. Stał się satelitą wielkich Demokracji, wielkiej Rosji, sam zaś był mały – nawet liczebnie.

W momencie gdy Czesi ponosili straszną klęskę, myśmy już byli niewolnikami duchowymi Watykanu. Wojska polskie w 1620 r. stały po stronie katolickiego cesarza Niemiec. Od tej chwili nasze drogi są całkowicie różne. Degradacja Polski w epoce saskiej, dzisiejsza recydywa saska, zakreśla krąg naszych zainteresowań i możliwości politycznych. Musimy się bronić. Trafne wyczucie sił na politycznej szachownicy Europy, nakazuje nam rozluźnić związki z Wielkimi Demokracjami, skorymi do okupywania świętego spokoju kosztem swych prostodusznych przyjaciół. Rozwój wewnętrzny Polski decyduje o potencjale polityczno-kulturalnym, a tym samym o kierunku polityki zagranicznej. Inną, nasza polityka zagraniczna być nie może.

Cała przeszłość Czech i Polski, sprawia, iż znaleźliśmy się wobec siebie w tej a nie innej sytuacji. Mając takie możliwości, jakie są, musieliśmy prowadzić odpowiednią politykę zagraniczną. Toż samo z Czechami. Żeśmy spotkali się w obozach przeciwnych, było to przypadkiem szczególnym, wynikającym z ogólniejszego układu stosunków.

Pomni wspaniałej przeszłości Czech i Polski jako narodów słowiańskich, winniśmy dążyć do jej odtworzenia. Nie stanie się to w płaszczyźnie bieżącego życia. Trzeba sięgnąć w głąb. Stoimy wobec olbrzymiego zagadnienia stworzenia kultury słowiańskiej, wysnutej z zadrużnej postawy, kultury rozpoczynającej się z nowego wątka. Wierzymy, iż mit kultury słowiańskiej, zadrużnej, ziści naród Polski. Gdy w łonie narodu czeskiego, zajdą przemiany równie dogłębne, wówczas dopiero drogi nasze rozbieżne od wieków mogą się złączyć. Jest to wyjście jedyne. Narzuca je logika dziejów.

1937 - 1939 © ZADRUGA Pismo Nacjonalistów Polskich
Redakcja projektu www.pnpzadruga.pl - Odolan z Gostynia
ontwerp en implementering: α CMa Σείριος