Niedawno otrzymaliśmy list od jednego z prenumeratorów z Ameryki. Jak bardzo nas cieszy możność utrzymywania kontaktu duchowego z Polakami na obczyźnie! Tym bardziej nas to cieszy, że są to ludzie o innym profilu duchowym, którzy nie mogąc się pogodzić z przykrą rzeczywistością polską, mając dużą dozę przedsiębiorczości, odwagi popatrzenia nieznanemu w twarz, wyjechali, aby w swoim zapale twórczym dokonać i osiągnąć to na obczyźnie, co w kraju osiągnąć nie mogli. Porwani rytmem życia zbiorowego narodu czynnego, wnet też wykazali swoją wartość życiową. Chlubimy się i jesteśmy dumni z tych 8 milionów Polaków, którzy przedstawiają wielką wartość z naszego punktu widzenia. Że są zdrowsi moralnie i młodsi duchowo o tym świadczy następujący cytat z nadesłanego listu:

Więcej...

Dlaczego tak?
Spodziewaliśmy się zarzutów przeciw „Zadrudze”. Jeden z nich brzmi mniej więcej tak: „Zadruga uwzięła się na katolicyzm, a pozostawia w spokoju inne wyznania. Tak postępują wszyscy wrogowie świętej wiary katolickiej. Najlepszy to dowód, że mamy za sobą prawdę, bo prawda zawsze jest prześladowana”. Tu następuje obowiązkowe westchnienie.

Więcej...

Dobrze jest po znojnym dniu zatrzasnąć drzwi od hałasów Europy i pokręcić nieco gałką odbiornika radiowego, chwytając mknące przez eter treści. Z głośnika płyną pienia, mowy, odgłosy, bajania, zawołania. W eterze staje się coraz ciaśniej, coraz tłoczniej. Wszyscy, wszystkim innym chcą i mają ważne rzeczy do powiedzenia.

Więcej...

O kościół św. Jacka wybuchła mała wojna. Nic dziwnego w tym nie ma. Tłuste probostwo, a za nim sakra biskupia to rzecz nie do pogardzenia. Z tego, co nam wiadomo, w wojnie wzięły udział przede wszystkim organy „Myśli katolicko-narodowej”. Agencja P.A.N., „Merkuriusz”, „Goniec Warszawski”, „ABC” itd. P.A.N., a za nim „Merkuriusz” zaalarmowały opinię, że kościół św. Jacka objął 30-letni ks. Puder, podczas gdy należało powierzyć go jednemu z zasłużonych księży staruszków. Co więcej, że ten ks. Puder jakoś podejrzanie awansuje i ma wkrótce otrzymać sakrę biskupią. Co gorsza, że przy tym wo kościele św. Jacka, sędziwym zabytku Warszawy, ma być utworzona parafia nawróconych Żydów, którzy, chrzest przyjąwszy, Żydami pozostaną.

Więcej...

PROCES RECYDYWY SASKIEJ W SFERZE DUCHOWEJ NARODU
a) gospodarstwo
Polski typ kulturalny, wyhodowany starannie w atmosferze personalizmu katolickiego wykazuje zdecydowaną niechęć do wytężonego życia gospodarczego, czy to będzie przemysł, czy też handel. Wola minimum egzystencji, jako typowa postawa wobec wszelkich zjawisk gospodarczych, sprawia, że człowiek wychowany w polskim systemie kulturalnym odczuwa swą obcość, nawet wobec systemów produkcyjnych, wykazując na tym polu swą kompletną bezradność. Tak było w Epoce Saskiej, ku temu samemu mimo pozorów zmierzamy obecnie. Niewola wtłoczyła nas w wyższe organizmy cywilizacyjne, dała nam oazy kapitalizmu w dziedzinie gospodarczej, stąd też i w sferze duchowej dokonały się pewne w tym kierunku przesunięcia. W miarę jednak jako polska ideologia grupy odzyskuje swą „czystość” oazy kapitalizmu ulegają stopniowej likwidacji. Występuje wyraźna tendencja cofania się gospodarczego we wszystkich dziedzinach gospodarstwa: w przemyśle, handlu i rolnictwie. Jest to tylko zewnętrzny, materialny wyraz odpowiednich procesów duchowych, które postąpiły już tak dalece, że świadomość polska fakt cofania się polskości z placówek gospodarczych traktuje jako tytuł do moralnej chwały, co zgodne jest niewątpliwie z kryteriami wyznawanych ideałów naczelnych. Jako dowód takiego zjawiska przytaczamy poniżej głos Kazimierza Haraburdy, wybitnego publicysty z Ruchu Narodowo-Radykalnego, który głosi... dynamizm (sic!) w gospodarstwie no i „walkę” z żydami.

Więcej...

Zaistnienie w Polsce problemu „katolicyzmu dynamicznego”, względnie jego „zdynamizowania”, jest produktem ostatnich lat dopiero. Można by powiedzieć, że pojawiło się ono równocześnie z modą, jaka nastała obecnie w świecie na to piękne i nowoczesne słownictwo: „dynamizm”; ba! Nawet więcej. Im bardziej „dynamizm” staje się modniejszy, im bardziej nabiera znaczenia symptomu nadchodzącej epoki, to tym bardziej gorączkowy staje się run na niego w osowiałych do niedawna sferach katolickich. I ciekawe jest niezmiernie zjawisko, że Kościół katolicki, który zawsze na wszelką nową modę i nowinkarstwo strasznie się oburzał i rzucał gromy, teraz zapragnął naraz być modnym, nawet super modnym.

Więcej...

W oparciu o dotychczasowy wykład „teorii rozwoju wewnętrznego Polski”, spróbujemy dokonać rzutu wyobraźni i określić z grubsza tory rozwojowe naszego życia zbiorowego w nadchodzącym dziesięcioleciu 1940 – 1950. Rzut ten nie ma nic wspólnego z fantazją. Polega na przewidywaniu dalszego rozwoju elementów już nam znanych. Pojęcia, którymi operujemy są abstrakcją sił w rzeczywistości społecznej Polski czynnych. Ponieważ pojęcia te te są odtworzeniem myślowym rzeczywistego układu, więc też na mocy jego znajomości możemy przewidywać fazy, które prawdopodobnie nastąpią, w rzeczywistości społecznej, o ile jakieś siły z zewnątrz przebiegu ich nie zmącą. Czynimy więc abstrakcyjne założenie, iż w nadchodzących latach nie nastąpi jakiś nieprzewidywany wstrząs, w postaci powikłać wojennych itp.

Więcej...

Uzbrojenie się w aparaturę pojęciową „Teorii rozwoju wewnętrznego Polski” otwiera, jakby kluczem czarodziejskim, ogromny świat faktów, których niezwykłości przedtem nie dostrzegaliśmy. Chaos polskiego życia przestaje być chaosem, a wśród pozornego nieładu, ze zdumieniem dostrzegamy niezwykłą prawidłowość. Tam gdzie dla nieuzbrojonego umysłu rysowała się gra przypadku, widzimy przejawy oddziaływania zorganizowanej woli, czujnie baczącej, by rozwój odbywał się w pewnym kierunku.

Więcej...

Z odzyskaniem niepodległości odziedziczyliśmy olbrzymią, ponad 3 i pół milionową masę żydostwa, które pajęczą siecią macek polipa oplotło Polskę, opanowało najżywotniejsze centra narodowego życia, jego przemysł, handel i finanse, zawody wolne, przeniknęło we wszystkie ośrodki kulturalne (literatura, sztuka, teatr, prasa itd.). Antysemityzm musiał się zrodzić, jako naturalny odruch samoobrony masy biologicznej narodu, jako zdrowa reakcja instynktu rasowego. Masa biologiczna, jako żywy organizm, nie znosi w swoim wnętrzu organizmów obcych pod jakąkolwiek postacią. Nie ma dla niej różnicy między żydem ochrzczonym, czy nobilitowanym, lub też nie; jest tylko krew semicka i kosmopolityczny typ duchowy. To i tylko to jest ważne i decyduje o wartości antysemityzmu w znaczeniu narodowym, nacjonalistycznym.

Więcej...

Często spotyka się w publicystyce sądy, jakoby ustrój polityczny Polski Niepodległej do r. 1926, oparty na zasadnie nowoczesnej demokracji typu francuskiego, był w naszych warunkach ustrojem „na wyrost”. Pojęcie „na wyrost” ma oznaczać, że wskutek rozmaitych przyczyn Polacy „nie dorośli” jeszcze do rządów pełnej demokracji. Wskazuje się przy tym na zbyt niski poziom kultury politycznej, brak wyrobienia państwowego i inne, tym podobne, dowody naszego „niedorozwoju” duchowego, wobec wymogów, którym społeczeństwo musi odpowiadać by mogło oprzeć swoją organizację państwową na zasadach integralnej demokracji.

Więcej...

Wyznawany światopogląd wyklucza inne, wszechobejmuje człowieka. Dając całkowite rozwiązanie sensu istnienia, narzuca człowiekowi określoną postawę wobec bytu, wyznacza reguły, którym życie jednostki musi być poddane, by znalazło usprawiedliwienie w porządku wszechświata, przez się pojmowanego.

Więcej...

1937 - 1939 © ZADRUGA Pismo Nacjonalistów Polskich
Redakcja projektu www.pnpzadruga.pl - Odolan z Gostynia
ontwerp en implementering: α CMa Σείριος