Mamy już więc 5 numerów „Zadrugi”. Efekt dłuższego wysiłku myślowego, a również dzieło niemałych trudów materialnej natury.

Specjalny charakter „Zadrugi”, pisma ideowego nakazuje spojrzeć krytycznie wstecz, by ocenić metodę i wyniki dotychczasowej pracy. Również Wasze, Czytelnicy, opinie, licznie nadsyłane życzliwe rady i krytyczne uwagi wziąć musimy pod uwagę, boć przecież dla Was to pismo wydajemy.

Istnieje przede wszystkim odczuwana żywo przez Was i przez nas kwestia kierunku naszej obecnej działalności. Zdajemy bowiem sobie sprawę z tego, że „Zadruga”, posiadająca wyraźnie zarysowane oblicze ideowe, zamiast poświęcać wszystkie szpalty wykładowi pozytywnej ideologii – przeorywa tak głęboko polską rzeczywistość. Według wielu życzliwych opinii zbyt głęboko. Czy aby to potrzebne?

Niestety, szczupłe nasze możliwości nie pozwalają nam znaleźć kompromisu w drodze zwiększenia objętości „Zadrugi”. A „teorię rozwoju wewnętrznego Polski”, choćby w zasadniczych tylko i ogólnych zarysach wyłożyć trzeba! Zważmy bowiem, że choć źródło naszego obecnego i przyszłego – śmiemy twierdzić – owocnego działania leży w naszych postawach duchowych i odbywać się będzie w atmosferze nowego kręgu kulturalnego, to jednak tyłem do historii i do obecnej rzeczywistości obrócić się niepodobna. Zanim wypowiemy jej ostateczną walkę, musimy najpierw „rozgryźć” ją mózgami.

Zresztą przebyliśmy już znaczny etap w wykładzie „teorii wewnętrznego rozwoju Polski”. Jeszcze tylko 3 lub 4 numery. Potem wykład pozytywnej ideologii wypełniać będzie większą część każdego numeru „Zadrugi”.

Teoria, tłumacząca mechanizm polskiego życia, nie może być nieskomplikowana, skoro przedmiot jej badania jest tak straszliwie zagmatwany, skłębiony narastającymi konfliktami socjalnymi i politycznymi, że aż często dziwaczny. A jednak tylko pozornie, „na pierwszy rzut oka”, tezy i wnioski „Zadrugi” dla przeciętnego umysłu są nieprzystępne. Przyznajemy, że sprawa, którą dajemy, nie należy do „lekkich”. „Zadruga” nie jest przeznaczona dla konsumentów lecz dla umysłów twórczych, które skore są uczestniczyć w wysiłku myślowym pokonywanym przez zespół.

„Zadrugę” należy tak czytać jak się studiuje podręcznik naukowy. To znaczy – trzeba opanować pamięciowo podaną terminologię, jak i dotychczasowy materiał, by można było bez większego już wysiłku przechodzić dalsze etapy rozwijanej teorii. Nie gońmy za łatwizną – ta nigdy na dalszą metę dobrych wyników nie daje.

Prosimy usilnie, przeczytajcie, Czytelnicy, jeszcze raz wszystkie numery „Zadrugi”, ułożywszy sobie materiał planowo w wydzielone grupy wg tematów poszczególnych artykułów, a uchwycicie wszystkie ogniwa wyłożonej dotychczas teorii. Całość okaże się niezwykle jasna i prosta. Powracajcie tylko do poprzednich numerów!

Konieczność zmusza nas do tworzenia własnej nowej terminologii. Termin jest skrótem pojęciowym, ułatwiającym rozumowanie oraz umożliwiającym przekazywanie drugiemu w łatwy sposób skomplikowanych myśli. Umówiony – budzić musi pożądane skojarzenia myślowe.

Przyznajemy, że nie zawsze udaje się to celnie. - Jest tu ogromne pole dla inwencji Naszych Czytelników. Skorzystamy chętnie z każdej słusznej poprawki.

„Zadrugę” nie po to wydajemy, by nasz dorobek myślowy umieścić na papierze. Istotne jej przeznaczenie i zadane oraz nasze ambicje i zamiary daleko wybiegają poza dotychczasowe, jakże szczupłe grono „Zadrugistów”. „Zadruga” ma niecić wokoło twórczy niepokój duchowy, ma łączyć czujących jednakowo, ma wzrastać wreszcie jak lawina, by zetrzeć w proch zwapniałą skorupę „polskości”. Maa tworzyć warunki i treść nowego życia.

Do dzieła tego powołujemy wszystkich bliskich nam duchowo Polaków.

1937 - 1939 © ZADRUGA Pismo Nacjonalistów Polskich
Redakcja projektu www.pnpzadruga.pl - Odolan z Gostynia
ontwerp en implementering: α CMa Σείριος