GHETTO, I CO Z TEGO?
Wszystkich pasjonuje dziś kwestia fizycznego odseparowania się od gangreny żydowskiej na wyższych uczelniach. Teologowie nasi, którzy jeszcze trzeba im przyznać nie zdusili w sobie polskich instynktów argumentują wprowadzenie „ghetta” różnymi cytatami.

Lewa kołtuneria, w obronie żydów wyciągnęła Pismo Święte i z niego czerpie dowody, które przeciw „lewym ławkom” przemawiają. Politowania i uśmiechu godna walka.

Żydów z Polski usuniemy, żydowskie rozkładowe naleciałości ze swej psychiki wyrzucimy. Ale idzie tylko o jedno. Stańmy się naprawdę Polakami.

Bardzo pięknie, że Żydzi siedzą z lewej strony, oddzielnie i samotnie. Odnajdźmy jednak siebie i stwórzmy takie warunki, aby w ogóle w Polsce kwestia z której strony Żydów posadzić stała się bezprzedmiotowa, abyśmy stali się narodem, na którym ani jeden żyd żerować nie potrafi. Ghetto? Bardzo dobrze – ale co z tego. Przecież oni zostali wśród nas, jako widomy znak naszego niedołęstwa.

 

WYMOWNE.
Jako doniosła prasa codzienna, katolicka kuria biskupia we Wrocławiu wydała polecenie skasowania nabożeństw w języku polskim na niemieckim Śląsku. Obiektywnie stwierdzamy, że w obecnych warunkach nabożeństwa polskie były czymś, co, poza szkołami które nam odebrano, podtrzymywało polskość i hamowało proces germanizacji.

Dużo do myślenia daje fakt, że kościół w tej chwili gdy katolicyzm jest w Rzeszy tępiony, dał się użyć jako narzędzie wojującego hitleryzmu, przeciwko akurat katolickiej Polsce.

1937 - 1939 © ZADRUGA Pismo Nacjonalistów Polskich
Redakcja projektu www.pnpzadruga.pl - Odolan z Gostynia
ontwerp en implementering: α CMa Σείριος